Warning: session_start(): Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /index.php:2) in /wp-content/plugins/dawca/dawca.php on line 271

Warning: session_start(): Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /index.php:2) in /wp-content/plugins/dawca/dawca.php on line 271
Transplantacja a religie – Dawca.pl

Transplantacja a religie

Współcześnie przyjęło się uważać transplantologię za cudowną dziedzinę medycyny pozwalającą na ofiarowanie komuś życia, poprzez podzielenie się własnym ciałem.

Fascynacja ludzi przeszczepianiem narządów istniała od zawsze. Śladów tego możemy doszukać się już w mitologii greckiej.  Przykładem jest tu historia Prometeusza, który,  po tym jak bogowie przyłapali go na kradzieży ognia z Olimpu, przykuty został do skały Kaukazu, gdzie codziennie wygłodniały sęp zjadał mu wątrobę, która nieodmiennie odrastała.

Także w  mitologii egipskiej możemy znaleźć odbicie transplantologii- w micie o Izydzie i Ozyrysie. Gdy Set zabił brata i poćwiartował jego ciało, rozrzucając wszystkie 14 części po całym Egipcie, wierna Izyda ruszyła na poszukiwania. Znalazłszy wszystkie fragmenty za wyjątkiem fallusa, ulepiła z gliny duplikat.  Po poświęceniu, ciało Ozyrysa znów stanowiło całość. Ciekawe w kontekście znaczenia transplantologii wydaje się, iż Izyda jest zazwyczaj przedstawiana na wszelkich obrazach i grafikach trzymając w ręku krzyż Ankh, symbol życia.

Motyw cudownie zregenerowanego narządu pojawia się także w Piśmie św., kiedy to w niewyjaśniony sposób odrasta ucho odcięte przez św. Piotra żołnierzowi aresztującemu Jezusa.

Medycyna transplantacyjna charakteryzuje się szybkim rozwojem i znajdywaniem odpowiedzi na większość pytań, jakie ludzkość sobie stawia w kontekście dokonywania przeszczepów. Jednak na te z pytań, które dotykają sfery duchowej i etycznej, częściej szukamy odpowiedzi wśród przywódców religijnych i filozofów.

Wyznawcy chrześcijaństwa, jako religii broniącej życia, od zawsze popierali ideę transplantologii. Już dokumenty II Soboru Watykańskiego zawierały aprobatę dla przeszczepów, pod warunkiem zachowania bezwzględnego szacunku dla ludzkiego ciała i życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Papież Pius XII stwierdził, iż człowiek ma prawo zadysponować swoim ciałem wedle własnego uznania dla celów użytecznych, szlachetnych, będących wyrazem pomocy dla chorych i cierpiących. Jan Paweł II określił donację narządu jako „najwyższy akt miłości bliźniego”, a obecny na kongresie nefrologów w Watykanie, w 1991 r., porównał dawców narządów do ofiarującego swoje życie za bliźnich Jezusa. Samą natomiast transplantologię uznał za współczesną metaforę Zmartwychwstania: zwycięstwo nad śmiercią, odrodzenie się Boga w drugiej osobie poprzez dar miłości człowieka. Gest dawstwa narządów nazwał heroizmem i uroczystym wysławianiem Ewangelii życia. Także Benedykt XVI jest gorącym orędownikiem świadomego dawstwa narządów. Podczas międzynarodowego kongresu na temat transplantologii w 2008 r. apelował o zwiększanie wysiłków celem informowania ludzi o tym, jak ważne jest podpisywanie zgody na pośmiertne oddanie organów. Podkreślał też problem długich list oczekujących. Potwierdził, że sam nosi przy sobie deklarację świadomego dawcy. Współczesna nauka Kościoła zaznacza jednak, że dar organu jest wspaniały i wyjątkowy tylko wtedy, kiedy jest dobrowolny i bezinteresowny, a przy tym nie uwłacza godności dawcy ani biorcy. W przypadku organów pojedynczych (wątroba, trzustka), których nie pobiera się od dawcy ex vivo, warunkiem sine qua non przeszczepu powinno być ustalenie momentu śmierci. Bowiem zgodnie z doktryną Kościoła, nie można pozbawić życia, aby je uratować drugiej osobie, życie każdego człowieka ma jednakową wartość.

Kościół anglikański, jako wywodzący się z chrześcijanizmu zasadniczo zgadza się z poglądem Watykanu. Mówi o transplantologii jako akcie altruizmu, popiera społeczną odpowiedzialność, jaka pcha ludzi do oddawania narządów bliźnim, podobnie jak Kościół Katolicki zastrzega, by nie zapominać o absolutnym szacunku dla ciała ludzkiego.

Wśród protestantów brak jest autorytetu, który byłby upoważniony do jednoznacznej i niepodważalnej wykładni kwestii moralno-etycznych. Protestanci chętniej dyskutują, niż formułują oficjalne stanowisko. Podzielają jednak pogląd, że oddanie narządu jest najwyższym aktem miłosierdzia i musi być decyzją indywidualną. Przywołują słowa z Nowego Testamentu: „Dawajcie, a będzie Wam dane”. Zaznaczają też, że nie wolno pobierać pośmiertnie organów od osoby, która za życia stanowczo się temu sprzeciwiała.

Luteranie definiują dawstwo narządów jako ostatnią posługę dla drugiego człowieka, uważając je za realizację nakazu pomagania bliźnim. Zauważają zróżnicowanie poglądów na ten temat wśród ludzi w różnym wieku- zdecydowanie więcej młodych ludzi popiera donację, wśród starszych łatwiej o dystans i sceptycyzm – i podkreślają, że Kościół może określić swoje stanowisko, ale nie ma prawa decydować w tym względzie za kogokolwiek.

Metodyści uważają, że oddanie narządu jest wyrazem agape, bezwarunkowej miłości do drugiego człowieka, dostrzegają życiodajne korzyści jakie z tego aktu płyną i zachęcają by w swym działaniu kierować się zarówno dobrem biorcy, jak dawcy i jego rodziny. Opinię metodystów podzielają wszystkie kościoły zrzeszone w Polskiej radzie Ekumenicznej.

Adwentyści formalnie nie wypracowali w doktrynie stanowiska odnośnie transplantologii, lecz przyznają, że trudno wyobrazić sobie kościół chrześcijański przeciwny dawstwu.

Baptyści uważają, że bycie dawcą jest kwestią sumienia, ale pochwalają to jako akt współczucia i zjednoczenia się z cierpiącymi i potrzebującymi wsparcia i pomocy. W 1998 r. Konwencja Baptystów Południowych w USA uchwaliła rezolucję odsyłającą lekarzy do przeprowadzania rozmów o dawstwie w sytuacji, gdy zajdzie taka konieczność.

Wyznawcy prawosławia hołdują zasadzie odpowiedzialności za dar życia, popierając dawstwo narządów o ile jest aktem bezinteresownej miłości bliźniego. Stanowczo sprzeciwiają się przyspieszaniu śmierci dawcy dla przyspieszenia transplantacji w imię dobra biorcy, piętnując uznawanie czyjegoś życia za bardziej wartościowe.

Świadkowie Jehowy w swej doktrynie przeszli długą drogę od potępienia transplantologii, nazywając przeszczepianie narządów grzechem i kanibalizmem.

Obecnie akceptują przeszczepianie organów, ale pod warunkiem pozbawienia ich całkowicie krwi, które przetaczania wciąż nie akceptują.

W religii judaistycznej najwyższą wartością jest pikuah nefes, obowiązek zachowania życia ludzkiego, stąd pełna akceptacja transplantacji jako często jedynego sposobu ratowania nieuleczalnie chorego człowieka. Przy przeszczepach ex vivo istotna jest ocena ryzyka, jaką może za sobą przeszczep nieść dla dawcy, bowiem nie wolno ryzykować życiem by ocalić inne. Zdecydowanie łatwiejsza jest ocena przeszczepów od dawców zmarłych, przy czym aby pobrać narządy od zmarłego, muszą wystąpić oznaki nie tylko śmierci pnia mózgu, ale też ustanie wszelkich czynności życiowych. Oddanie swojego organu aby ocalić życie drugiej osoby jest postrzegane jako wielka zasługa, mitzvah, jeśli zostanie wykonane dobrowolnie i z poszanowaniem ciała zmarłego dawcy (w przypadku przeszczepu ex mortuo).  Część wskazuje jednak, że według wierzeń taka ingerencja w ciało zmarłego może się przyczynić do tego, że nie będzie zdolny do zmartwychwstania. Z drugiej strony panuje opinia, iż rabin nie może potępić pobrania narządu od zmarłego nie-żyda, jeśli jego bliscy pochwalają ten gest. Rozbieżność poglądów jest tu niebezpieczna i prowadzi  do zjawiska „społecznego samolubstwa”, gdzie akceptuje się przyjęcie organu przy jednoczesnej krytyce samego dawstwa. Są to jednak opinie wyłącznie części wyznawców judaizmu, oficjalnie bowiem zarówno Rada Rabinów Amerykańskich jak i Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich pochwalili transplantacje wykonywane dla ratowania życia lub poprawy jego jakości.  Zalecają jednak oddawanie narządu pośmiertnie, przeprowadzanie operacji z najwyższym szacunkiem dla ludzkiego ciała oraz konsultowanie każdego z osobna przypadku ze znawcą Talmudu i żydowskiego prawa.  Co ciekawe, choć judaizm zabrania spożywania wieprzowiny jako żywności niekoszernej, nie wyklucza użycia organów pochodzących od świni do przeszczepów jeśli ma to służyć ratowaniu życia człowieka.

Wyznawcy trzeciej i najmłodszej z wielkich, monoteistycznych religii świata, islamu, dzielą się na dwa odłamy: sunnitów i szyitów. Choć oficjalnie Międzynarodowe Zgromadzenie Nauk Prawnych i Muzułmańskiej Organizacji Nauk Medycznych uznało, że przeszczepy są dozwolone, nie ma wśród muzułmanów jednolitej opinii na ten temat.

W doktrynie wciąż toczą się spory, a kolejne fatwy wydawane przez imamów kierują dyskusję na temat przeszczepiania narządów na różne tory.

Bardziej liberalni sunnici dopuszczają możliwość przeszczepu narządu w okolicznościach, które nie mogą uwłaczać godności muzułmanina. Transplantacja musi być ostatecznym sposobem ratowania życia (wyklucza się przeszczepianie np. skóry w celu poprawy wyglądu, bez medycznego uzasadnienia), konieczne jest aby dawca był dobrowolny, musi być to człowiek wolny i nieskazany na śmierć. Radykalny odłam islamu, szyici, stosują w swej interpretacji prawa większe obostrzenia: zakazują pobierania organów ze zwłok, chyba że miałoby to uratować życie innego muzułmanina.

Oba odłamy zdecydowanie sprzeciwiają się sprzedaży organów.

Co ważne, przy pobraniu narządu od zmarłego wymagana jest zgoda jego najbliższych oraz wiedza o tym, że za życia nie sprzeciwiał się on donacji narządów.

Podstawą buddyzmu, religii, w której nie czci się konkretnego boga, jest altruizm i współczucie. Te dwie cechy nakazują akceptację transplantacji jako daru miłosierdzia i aktu współczucia, pozostawiając jednak decyzję osobie, która ma być dawcą. Buddyści popierają noszenie przy sobie oświadczenia woli, a konsultacja z rodziną zmarłego ma wyłącznie na celu sprawdzenie jego woli w sytuacji, gdy nie posiadał przy sobie dokumentu wyrażającego jego stanowisko. Warto wspomnieć, że narządy można pobrać dopiero po opuszczeniu duszy przez ciało, co, zgodnie z buddyzmem, następuje po 3 dniach od śmierci klinicznej.

Hinduska mitologia zawiera wiele historii z elementami przeszczepiania narządów, np. przypowieść o uroczystości składania ofiar, w trakcie której wybuchła bijatyka i bóg Siwa oderwał głowę jasnowidzowi Dakszy by wrzucić ją do ognia ofiarnego, a kiedy się uspokoił- przytwierdził na jej miejsce głowę koźlęcia czy wiara w to, że z fragmentów ciała Puszana powstali pozostali bogowie. Hinduizm jest więc religią dopuszczającą korzystanie z ciała innego człowieka, by uratować chorego, zachęcając na przykład do oddawania krwi co najmniej raz w roku. Podkreśla jednak istotną rolę etyki gestu dawstwa,  stanowczo występując przeciw handlowaniu organami. Niechętnie odnosi się do ksenotransplantacji, czyli przeszczepów międzygatunkowych, ale pozwala swoim wyznawcom na podjęcie suwerennej decyzji.

Religie azjatyckie poruszają kwestię spójności ciała z duszą i w tym kontekście warto wspomnieć o współcześnie prowadzonych w Stanach Zjednoczonych badaniach.

Mniej znanym aspektów przeszczepiania narządów jest sugerowany przez niektórych lekarzy mechanizm zapisywania w tkankach organów pewnych cech charakterystycznych dla dawcy.

Gary Schwartz,  profesor psychologii na Uniwersytecie w Arizonie, prowadził badania dotyczące zmian zachodzących w organizmach biorców po przeszczepieniu narządów. Efektem tych badań jest ponad 70 udokumentowanych przypadków, gdzie po zabiegu biorca odkrywał w sobie nieznane dotąd cechy, a po odnalezieniu rodziny dawcy okazywało się, że cechy te były charakterystyczne dla zmarłego.

Przykładem jest tu między innymi historia 29-letniej, niezdrowo się odżywiającej lesbijki, która otrzymała serce zmarłej, heteroseksualnej wegetarianki. Po przeszczepie kobieta poczuła niewyjaśniony wstręt do mięsa, z którego całkowicie zrezygnowała, a niedługo po zabiegu także jej preferencje seksualne uległy zmianie i zakochała się w mężczyźnie.

Jak twierdzi profesor Schwartz, badania te potwierdzają istnienie pamięci komórkowej, która oznacza zapisywanie pewnych emocji, doświadczeń i informacji we wszystkich komórkach naszego ciała, także tych, z których złożone jest serce, wątroba czy nerki. Według uczonego, przekazując komuś organ, dajemy mu jednocześnie cząstkę swojego życia, obdarzamy go fragmentem własnej osobowości.

Romowie wierzą, że dusza człowieka przez rok po śmierci pozostaje w ciele, są zatem przeciwni pobieraniu narządów od zmarłego.

Jedyną religią bezwzględnie sprzeciwiającą się przeszczepianiu narządów jest szintoizm, uznając ciało zmarłego człowieka za nieczyste i niebezpieczne. Podkreśla przy tym metafizyczny aspekt ingerencji w ciało człowieka, co wedle wierzeń może skutkować przerwaniem więzi między zmarłymi a żywymi członkami rodziny.

Agnostycy pozostawiają decyzję o zostaniu dawcą indywidualnej decyzji człowieka.

Niegdyś wyznawcy różnych religii podkreślali obawy wynikające z interpretacji przekazów religijnych i wiążącą się z nimi wiarą w zmartwychwstanie, gdzie brak organów byłby problemem dla zmartwychwstającego człowieka.

Z czasem jednak podobne refleksje ustąpiły miejsca nadziei ratowania życia ludzi, którzy wciąż mają szanse na ziemi. Dlatego też transplantologia zyskała przychylność duchownych i została zaakceptowana.

Opracowane na podstawie pracy dyplomowej Aleksandry Bełdowicz pt. “Problematyka niskiej liczby dawców w świetle prawa polskiego, unijnego i amerykańskiego”.