Warning: session_start(): Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /index.php:2) in /wp-content/plugins/dawca/dawca.php on line 271

Warning: session_start(): Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /index.php:2) in /wp-content/plugins/dawca/dawca.php on line 271
Historia rodzinnego przeszczepu. Milenka – biorca, Ilona – dawca – Dawca.pl

Historia rodzinnego przeszczepu. Milenka – biorca, Ilona – dawca

Chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami jako żywy dawca nerki. Wiedziałam od urodzenia córeczki, że potrzebny będzie przeszczep nerki, ale nikt nie wiedział dokładnie za ile czasu. Czy za rok, czy za 2 lata…

zdj historia 1Niestety, okazało się, że po 2 latach zakwalifikowywaliśmy się na listę oczekujących na nerkę od Dawcy zmarłego. Ale jako Matka dziecka też chciałam oddać nerkę. I pojawiła się taka możliwość i z niej skorzystałam (czyli tzw. przeszczep rodzinny).

Przeszłam wszystkie badania pozytywnie i mogłam być już wtedy dawcą w razie pogorszenia się stanu dziecka. Miałam również taki wewnętrzny spokój, że jak by się nie trafił dawca zmarły, to ja jestem kołem ratunkowym.

Jednak miałam nadzieję, że się trafi dawca zmarły. Pewnie myślicie dlaczego? I jak można tak myśleć? A jednak można, już mówię dlaczego. Gdyby trafił się nam Dawca zmarły, to moja nerka by mogła być w zapasie, w sytuacji, gdyby coś poszło nie tak. Wtedy ja mogłabym oddać swoją nerkę później.

Dużo ludzi myśli w ten sposób — oddam, będzie po sprawie i nie trzeba już czekać na Dawce zmarłego. Otóż jesteście w błędzie. Każdy chce, żeby dziecko lub ktoś z rodziny cierpiał jak najmniej, ale pomyślcie nad tym, że jak oddacie za wcześnie, to później nie macie takiej możliwości, dlatego trzeba na trzeźwo myśleć nie w emocjach.

Po 3 latach lekarz powiedział, że trzeba zrobić przeszczep rodzinny, bo nie możemy dalej czekać. Powiedziałam, że nie ma problemu i nie myślałam o tym wcale. Wyznaczono datę przeszczepu na 26.10.2015 br.

Musiałam się stawić w szpitalu dzień przed pobraniem nerki, by zrobić wszystkie badania itd. I wtedy się zaczęły myśli: kak ona się czuję, że nie będzie mnie przy niej, że jesteśmy tak daleko od siebie…

Wiedziałam, że jest w dobrych rękach, ale te uczucia górowały przy tym wszystkim i brak jej obok. I chyba najgorsza była ta rozłąka z tego wszystkiego.

Dużo ludzi się pytało, czy się nie boję, bo przecież może się wszystko wydarzyć, ale ja im z uśmiechem odpowiadałam nie ma się czego bać, trzeba wierzyć i mieć nadzieję”. Były szepty między ludźmi, że idzie dawca, a ja uśmiechałam się i szłam dalej.

Pamiętam jak dziś ten dzień pobrania nerki.

zdj historia 226.10.2015 o godzinie 7:30 przyszła miła Pani i zabrała mnie na blok. Tam mnie przyjął bardzo miły zespół. Pośmialiśmy się. Jak już leżałam na stole operacyjnym, to ktoś zauważył, że mam na reku opaskę Dawca.pl. Osoba ta powiedziała, że ma ogromny szacunek do mojej decyzji i że nie muszę jej zdejmować. Potem usnęłam.

Obudziłam się na sali pooperacyjnej i przewieźli mnie na sale. Po chwili przyszedł lekarz i powiedział, że dzwonili ze szpitala i powiedzieli, że się przeszczep się udał i mam się nie martwić. Kamień spadł mi z serca i wtedy poczułam prawdziwą ulgę!

Wiedziałam, że już wszystko dobrze będzie. Przychodziły do mnie różne osoby i mówiły, że mają do mnie wielki szacunek i chylą czoła, dużo miłych słów usłyszałam w swoim kierunku. Ktoś powiedział nawet “bohaterka” a ja odpowiedziałam, że dla mnie bohaterem jest moja córeczka! Bo to ona wszystko przeszła i dała radę, a ja jej tylko troszkę pomogłam :).

Teraz jesteśmy obie szczęśliwe i przede wszystkim razem. Jestem bardzo szczęśliwa, że można w tak prosty sposób uratować komuś życie i pomóc.

WYDAWCA

Copyright © 2017 Dawca.pl