Papież był dawcą organów, ale już nie jest

Kardynał Joseph Ratzinger podpisał w latach 70. kartę dawcy organów. Ale Watykan unieważnił tę decyzję, by uniknąć kultu papieskich organów po jego śmierci. Całą sprawę nagłośnił sam Watykan. W audycji Radia Watykan ujawniono w sobotę, że Stolica Apostolska wysłała w tej sprawie list do pewnego niemieckiego lekarza. Człowiek ten używał informacji o zgodzie kard. Ratzingera na przeszczep organów po jego śmierci w celu propagowania tej idei wśród Niemców.

Ratzinger rzeczywiście podpisał taką zgodę w 1979 r. jeszcze jako arcybiskup Monachium. Mówił o tym kilka razy podkreślając, że uważa przekazanie swych organów po śmierci potrzebującym za “dar miłości”. W 1999 r. Ratzinger powiedział w jednym z wywiadów, że kartę zawsze nosi przy sobie i innych zachęca do tego samego.

Jednak teraz Watykan twierdzi, że karta dawcy organów została unieważniona w 2005 r., gdy Ratzinger został papieżem. W przesłanym niemieckiemu lekarzowi liście, odczytanym na falach Radia Watykan, papieski sekretarz ks. Georg Gaenswein napisał, że “choć kard. Ratzinger rzeczywiście podpisał kartę dawcy organów, to po jego wyborze na papieża została ona de facto unieważniona”.

Według Gaensweina po śmierci ciało papieża należy do całego Kościoła i musi zostać pochowane w stanie nienaruszonym. Watykan obawia się również, że w przypadku przekazania papieskich organów, ich nowi posiadacze mogłyby się stać obiektem religijnego kultu, na co Kościół nie może pozwolić.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Fot: Sergey Kozhukhov (Wikipedia)