Tomek wrócił do domu

Cała Polska śledziła, jak lekarze walczą o jego życie. Po zatruciu muchomorem miał 14 operacji, w tym dwa przeszczepy wątroby. Sześcioletniego Tomka do domu w Tarnawcach k. Przemyśla przywiozła karetka. W Warszawie przez cztery miesiące był z mamą. Wczoraj czekała na niego cała rodzina – ciocie, wujkowie, kuzynostwo. Ojciec Tomka płakał.

– Ten nasz domek jest całkiem inny – mówił speszony Tomek. Dom jest całkowicie wyremontowany za gminne i prywatne pieniądze. Czekały też prezenty: zabawki, słodycze i komputer. Już drugi, bo z Warszawy przyjechał z laptopem.

Po południu przyjechał odwiedzić Jerzy Kowalski, wójt Krasiczyna, też przywiózł słodycze i szopkę wigilijną. – Tomek dostał od nas najważniejszą rzecz – serce – mówił.

– To dowód, że warto walczyć do końca o każde dziecko. Zgodnie z zasadami nie powinien żyć – mówi prof. Piotr Kaliciński z Centrum Zdrowia Dziecka.

Jeszcze w grudniu lekarze informowali, że chłopiec na pewno nie wyjdzie na święta ze szpitala.

– We wtorek zobaczyliśmy Tomka na własnych nogach. Dziękował nam. To dla nas niesamowita nagroda – cieszy się Elżbieta Pietraszek-Jezierska, kierownik oddziału pooperacyjnego w CZD.

– Tomek teraz wymaga fizycznego i psychicznego powrotu do zdrowia w warunkach domowych. Jeżeli w szkole będzie panowała grypa, to będzie musiał zostawać w domu. Ale musi wyjść na dwór, musi zacząć żyć normalnie – tłumaczy prof. Kaliciński.

Lekarze podkreślają, że historia Tomka doprowadziła do popularyzacji transplantacji w Polsce. – Na przeszczep nerki czeka w Polsce mniej niż trzydzieści dzieci, to europejski rekord – podkreśla prof. Kaliciński.

Do końca listopada przeszczepiono w Polsce 1182 organów, przez cały ubiegły rok – 1077.

Lepsze są też wewnętrzne statystyki Centrum Zdrowia Dziecka. W 2009 r. udało się pozyskać 14 dawców organów, a w tym roku, do grudnia, dawców było już 19. – Rodzice, którzy zgadzają się na oddanie organów dziecka, nawet jeśli nie mówią, że decyzja ma coś wspólnego z Tomkiem, to można być pewnym, że choć raz słyszeli o nim w mediach – twierdzi Ewa Danielewska, koordynatorka transplantacji w CZD.

Źródło: Gazeta Wyborcza