CZARNY RYNEK TRANSPLANTOLOGII

W obecnych czasach praktycznie codziennie można usłyszeć o nowych odkryciach w wielu dziedzinach nauki, również w medycynie. Tworzone są nowe leki, metody leczenia i badania, jednakże wciąż nie udało się zastąpić ludzkiego ciała. 

JEDYNA SZANSA

Na dzień dzisiejszy według danych Poltransplantu w Polsce zarejestrowanych jest około 1050 osób czekających na przeszczep nerki. Średni czas oczekiwania na nowy organ wynosi rok. Mogłoby się to wydawać krótko, jednak wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, z czym to się wiąże.

Pacjenci oczekujący na przeszczep nerki muszą być poddawani hemodializom trzy razy w tygodniu, trwającym średnio 4 godziny. Często oznacza to dla nich dojazd do miejsc, w których znajdują się ośrodki dializ. Niestety zazwyczaj jest to równoznaczne z rezygnacją z pracy, byciem uzależnionym od swojej rodziny, która musi dostosować się do nowych reguł funkcjonujących w domu. Innym rodzajem leczenia nerkozastępczego jest dializa otrzewnowa, dzięki której unika się uciążliwych dojazdów do szpitala. Jakkolwiek jest to metoda pozwalająca na utrzymanie większej samodzielności pozostaje związana z trudnościami organizacyjnymi a czasami komplikacjami, takimi jak np. zapalenie otrzewnej, które powodują konieczność zastosowania hemodializy. W najbliższych latach zapotrzebowanie na przeszczep nerki będzie wzrastać ze względu na coraz większa ilość chorych na cukrzyce, nadciśnienie tętnicze czy choroby serca.

NerkaNerka + trzustkaWątrobaSercePłucoRAZEM
10044134998391531

Statystyka przeszczepiania narządów od zmarłych dawców w 2017 roku.
Źródło: www.poltransplant.org.pl

Większość pacjentów niecierpliwie czeka na wiadomość ,,Dzień dobry, mamy dla Pana organ”. Jednakże zdarzają się osoby, które nie chcą lub nie mogą na niego czekać. Wtedy decydują się na zdobycie organu na tak zwanym czarnym rynku. Szacuje się, że 10 tysięcy nerek rocznie pochodzi właśnie z nielegalnego handlu organami.

W dzisiejszym świecie w internecie można kupić wszystko. Dosłownie wszystko, nawet człowieka, a raczej jego części. Wydaje się to niewyobrażalne? A jednak. Wśród zwyczajnych ogłoszeń można znaleźć te, w których równie zdesperowani sprzedawcy oferują swoje organy. Należą do nich części, bez których dalsze życie jest możliwe. Jest to między innymi nerka, płat wątroby czy szpik kostny. Oślepieni nagłą szansą poprawy swojej sytuacji finansowej, nie zwracają uwagi na warunki, w których przeprowadzany jest zabieg, ani na konsekwencje jakie niesie za sobą operacja. Do skrajnych przypadków sprzedawania własnych nerek dochodzi między innymi w Indiach, gdzie powstają wioski, w których każdy z mieszkańców oddał swój narząd.

W WAKACJE NA OPERACJE

            W ostatnich latach można usłyszeć również o turystyce transplantacyjnej. Polega ona na podróżach dawców i biorców do kraju, w którym dokonuje się przeszczepu. Ze względu na niskie koszta zabiegów, Pakistan stał się krajem, gdzie przeprowadza się tego typu operacje. Dawcy zazwyczaj pochodzą z państw ubogich, takich jak Nepal, Pakistan czy Kolumbia. Natomiast biorcy to zazwyczaj obywatele Australii, Arabii Saudyjskiej i Stanów Zjednoczonych. Mówi się, że obecnie 10% wszystkich przeszczepów nerek odbywa się w wyniku turystyki transplantacyjnej.

Pośród ogłoszeń zamieszczanych w internecie są tez takie, w których uczestniczą osoby trzecie w roli pośrednika. Skąd więc pochodzą te narządy? Prawda okazuje się zaskakująca. Organy często zostały pobrane bez zgody dawcy między innymi w wyniku porwań. W wielu filmach czy serialach pojawia się motyw zaginięcia zazwyczaj młodej kobiety, która odnajduje się po kilku  dniach z blizną po usunięciu nerki. Mogłoby się wydawać, że to kolejny wytwór fantazji reżysera, jednakże jest to historia inspirowana życiem. Co jakiś czas na całym świecie pojawiają się informacje o osobach porwanych, którym wycięto organy. Proceder ten zazwyczaj ma miejsce w krajach wschodniej Europy, Ameryki Południowej czy Azji.

W szczególności Chiny są krajem, w którym masowo łamane są podstawowe prawa człowieka. Większość narządów tam pobranych pochodzi od więźniów skazanych na smierć. Często egzekucja wykonywana jest w pobliżu szpitala, w którym zaplanowano przeszczep, w celu zminimalizowania czasu, kiedy organ jest poza organizmem człowieka. Powszechnie wiadomym jest, że żaden obywatel Chin dobrowolnie nie zgodziłby się oddać swojego narządu. Związane jest to z religią wyznawana w tym państwie, według której po śmierci człowiek przenosi się do innego świata, gdzie niezbędne jest posiadanie nienaruszonego ciała. Dzięki interwencji WHO wprowadzono zasadę pokrewieństwa pomiędzy dawcą, a biorcą, jednakże jest ona nagminnie ignorowana. Nie jest możliwe, aby jednoznacznie określić skalę tego procederu, ponieważ wszelkie dane takich operacji są utajnione.


Na mapie kolorem czerwonym przedstawiono kraje pochodzenia typowych dawców, kolor niebieski oznacza potencjalnych biorców.

NARZĄDY DLA BOGATYCH

Zapewne każdemu nasuwa się pytanie, ile kosztują narządy. Otóż ceny są skrajnie różne w poszczególnych krajach. W Polsce nerkę można kupić już za 30 000 zł, w Indiach za 2 000 zł, natomiast w Turcji cena wynosi nawet 450 000 zł. Trzustka ma zbliżoną wartość na całym świecie, która wynosi 350 000-400 000 zł. Do najdroższych narządów należą płuca i serce, które mogą kosztować nawet milion złotych. Oczywiście w wypadku dobrowolnej sprzedaży organu, dawca dostaje zaledwie niewielką część kwoty, którą płaci biorca.

KONSEKWENCJE

Zgodnie z ustawą o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów ,,kto rozpowszechnia ogłoszenie o odpłatnym zbyciu, nabyciu lub o pośredniczeniu w odpłatnym zbyciu lub nabyciu komórki, tkanki lub narządu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku” (art. 43) oraz ,,kto, w celu uzyskania korzyści majątkowej lub osobistej, nabywa, zbywa, pośredniczy w nabyciu lub zbyciu komórki, tkanki lub narządu bądź bierze udział w pobieraniu, przeszczepianiu komórek, tkanek lub narządów, zastosowaniu u ludzi komórek lub tkanek lub udostępnianiu pobranych wbrew przepisom niniejszej ustawy komórek, tkanek lub narządów pochodzących od żywego dawcy lub ze zwłok ludzkich, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat” (art. 44). W wypadku, gdy ktoś dopuści się wielokrotnego handlu organami, kara może wynosić nawet 10 lat pozbawienia wolności.

Prawo różni się w tej kwestii pomiędzy poszczególnymi państwami. W większości z nich transplantacje są dokładnie monitorowane, jednakże między innymi w Chinach wciąż nie udało się uregulować tej kwestii.

Absolutnym wyjątkiem jest Iran, gdzie handel organami jest legalny. Każdy może oficjalnie sprzedać swoją nerkę. W okolicy szpitali wisi wiele ogłoszeń zawierających  podstawowe informacje na temat dawcy takie jak grupa krwi, wiek, waga i numer telefonu. Tworzy to niespotykane w innym miejscu na świecie zjawisko- brak kolejek wśród biorców organów. Transakcje zawierane są dzięki pomocy organizacji non profit, które dbają o komfort dawcy. Co więcej, biorca płaci za część organu, a resztę finansuje państwo. Jednakże transakcje mogą być zawierane jedynie pomiędzy Irańczykami.

Walka o życie i desperacja doprowadzają chorych do skrajnych decyzji, których w innej sytuacji zapewne by nie podjęli. Cierpią na tym równie zdeterminowani ludzie, którzy oddają cząstkę siebie, aby poprawić życie swoje i swojej rodziny. Korzyści natomiast czerpią przestępcy, którzy bez skrupułów wykorzystują ciężką sytuację chorych. Proceder nielegalnego przeszczepiania organów powinien zostać zatrzymany, a winni nie mogą uciec od kary.

Autor: Ewelina Stępniewska