Arkadiusz Onyszko: Najważniejsze jest podejście

Dwa i pół roku minęło po Twoim przeszczepie nerki Arku. Jak Twoje samopoczucie?

– Rewelacja, nic nie czuje żebym kiedykolwiek miał ten przeszczep. Żyje i funkcjonuje, jak normalny zdrowy człowiek, czuje się fantastycznie. Trenuje, nawet zacząłem chodzić na siłownię. Dziękuje Bogu że to się udało, dziękuje za drugą szansę. Jestem ogromnie za to wdzięczny.

Pogon_Leczna_007Dwa lata jesteś już trenerem bramkarzy w Górniku Łęczna. Czy przeszczep nerki wpływa na ćwiczenia podczas zajęć z golkiperami z Lubelszczyzny?

– Z racji, że jestem trenerem, to ja nie rzucam się do lecących piłek. Moim obowiązkiem jest przekazywanie ćwiczeń swoim podopiecznym. Jeżeli wchodzą jakieś nowe ćwiczenia, to je oczywiście pokazuje, ale bez wariacji. Czasami mam pięciu zawodników na treningu, jest to w jakimś stopniu męczące, ale daje radę i nie mam z tym żadnego problemu.

Też jestem po przeszczepie nerki, w ciągu tych siedemnastu lat zmieniło się moje podejście do życia, a przede wszystkim nawyki żywieniowe. Czy po transplantacji Tobie także zmieniły się rodzaje i smaki w kuchni?

– Nie zmieniły się, jedynie co, to że mam ogromny apetyt. Mogę zjeść bardzo dużo, lubię bardzo słodkie potrawy (nie widać tego po Arku – red.). Nie widać tego po mnie, forma jest bardzo dobra. Mimo że jem bardzo dużo. Preferuję także ostre przyprawy, ale ten nawyk żywieniowy miałem już wcześniej.

W trakcie pisana jest Twoja kolejna książka, ukaże się ona wiosną przyszłego roku.
Czy możesz uchylić rąbka tajemnicy, co do jej zawartości?

– Po moim powrocie do Polski wiele osób się mnie pytało, kiedy wyjdzie moja książka. Byli ciekawi, co się w niej będzie znajdować. Jest już ona napisana, trwają aktualnie pracę nad jej zawartością w wydawnictwie. Przygotować jej dystrybucję oraz reklamę. Z tego co rozmawiałem wstępnie ukaże się ona na wiosnę. W pierwszej mojej książce można było przeczytać moją historię do czasu zwolnienia mnie z pracy w Danii za poglądy. (chodzi o FC Midtjylland z Herning w Jutlandii – red.). Rozpoczyna się ona od kulisów zwolnienia, powrotu do Polski, choroba i przeszczep nerki. Myślę, że będzie to ciekawa lektura dla wielu osób, które borykają się z problemami, z chorobami nerek. Mam nadzieję, że ludzie na moim przykładzie zobaczą, że można wrócić do normalnego życia, można normalnie funkcjonować, wraca się do pełnego zdrowia.

Zgadza się, sam wiem po sobie, a także Ty Arku, że najwięcej zależy od tego co mamy
w głowie po przeszczepie. Transplantacja nie prowadzi do tego, że siedzimy w domu, boimy się infekcji. Należy wyjść do życia, akceptować je należy, takim jakim jest.

– Ze swojego doświadczenia wiem, że nie należy siedzieć w domu ibać się wszystkiego. Oczywiście lekarze mówią, żeby uważać, wiadomo nie przebywać z chorymi na infekcje. Najważniejsze jest nastawienie psychicznie, jeżeli będziesz ciągle myślał, że się coś przydarzy, to tak niestety będzie. Jeżeli będziesz normalnie funkcjonował i zapomnisz, że jesteś chory, to wtedy życie całkowicie inaczej wygląda. Mam te drugie podejście, funkcjonuje normalnie, jak zdrowy człowiek. Niczym się nie przejmuje. Oczywiście chodzę na kontrolne badania, teraz jest to co trzy miesiące lub raz na pół roku. Najważniejsze jest podejście, nie myślmy że może się coś złego przydarzyć, tylko myślmy pozytywnie.

Można powiedzieć, że po przeszczepie można przyjąć słowa piosenki zespołu Dżem, „W życiu piękne są tylko chwile”. Trzeba żyć tymi chwilami.

– Wiesz, może nie są to chwile. Trzeba dziękować Bogu za każdy dzień, który się otrzymuje. Doceniać małe rzeczy. U mnie po przeszczepie zmieniło się to, że nie jestem już taki nerwowy, szkoda na to zdrowia. Rano wstaje dziękuje Bogu, że mogłem się obudzić, że mam tak fantastyczne życie, fantastyczną rodzinę.

Wracając do Twojej nowej książki, znajdować się w niej będzie nietypowa zakładka. Będzie nią „Oświadczenie woli”.

– Jednym z warunków ukazania się książki było dodanie do niej oświadczenia. Ponieważ dzięki komuś, dzięki temu że ktoś oddał swoją nerkę dla mnie, ja mam normalne życie. Mogę normalnie funkcjonować, mogę się cieszyć swoją rodziną. Widzę jak dorastają moje dzieci. Chciałbym w jakiś sposób odwdzięczyć, żeby każdy kto kupi książkę wypełnił kartę „Oświadczenia woli” i nosił ją przy sobie. Żeby w razie śmierci oddał swoje narządy dla innych. Po co mają one iść z ciałem do ziemi, skoro mogą uratować życie kilku osobom. Dać komuś drugie życie.

Dziękuje Ci za rozmowę w imieniu czytelników portalu Dawca.pl życzę Ci dużo zdrowia, jak najlepszych wyników i sukcesów w pracy.

– Dziękuję. Serdecznie wszystkich pozdrawiam, życzę im dużo zdrówka, a tym którzy mają jakieś problemy, żeby się nie przejmowali i żyli pozytywnie. Patrzyli z optymizmem w przyszłość.

Z Arkadiuszem Onyszko rozmawiał Przemysław Skiba, będący 17 i pół roku po przeszczepie nerki.
Fot.: Przemysław Skiba