Szczecinianka oddała synowi nerkę. “Będę wdzięczny mamie do końca życia”

Pani Grażyna przekazała swoją nerkę choremu synowi. – Nie mogłam patrzeć jak cierpi – mówi. Tylko 5 procent przeszczepianych w Polsce nerek pochodzi od dawców żywych.

bilde– Jesteśmy z synem bardzo ze sobą związani, nie mogłam znieść, że on się tak męczy – opowiada Grażyna Surawska ze Szczecina, która postanowiła przekazać choremu synowi Marcinowi nerkę. 32-latek urodził się z jedną, szczątkową nerką. Ta w pewnym momencie przestała prawidłowo funkcjonować. Konieczne było regularne przeprowadzanie dializ.

– Dializy trwały po 4-5 godzin, musiałem się na nie stawiać co 2 dni – wspomina pan Marcin. – To było bardzo męczące, całe życie miałem podporządkowane pod wizyty w szpitalu.

Dializy mężczyzna musiał przechodzić regularnie przez rok. W tym czasie został wpisany na listę osób oczekujących na przeszczep nerki.

– Liczyłem, że szybko znajdzie się dawca. Niestety mam bardzo rzadko spotykaną grupę krwi 0 i konieczne było, aby dawca miał taką samą. Kolejne miesiące mijały, a nerki dla mnie nie było – opowiada pan Marcin.

Wówczas jego mama postanowiła, że to ona odda w prezencie synowi swoją nerkę.

– Nikt mnie nie musiał namawiać, nie bałam się, chciałam, żeby już się nie męczył – opowiada kobieta. – Nie wiedziałam tylko czy przeszkodą nie okaże się mój wiek. Na szczęście wszystkie wyniki badań wyszły pomyślnie, moja nerka była sprawna i zdrowa, gotowa do przeszczepienia.

– Początkowo nie chciałem się zgodzić na przyjęcie nerki od mamy – opowiada pan Marcin. – Nie wybaczyłbym sobie, gdyby coś jej się stało. Przekonał mnie jednak fakt, że dawcy nerki są do końca życia pod szczególną opieką lekarzy i dzięki temu długo cieszą się zdrowiem i życiem.

Od podjęcia przez panią Grażynę decyzji o oddaniu erki do operacji minęło około 8 miesięcy. Przeszczep odbył się w kwietniu ubiegłego roku. Przebiegł bez komplikacji. Przeszczepiona nerka szybko się przyjęła i zaczęła poprawnie funkcjonować.

– Moje życie odmieniło się o 180 stopni – mówi pan Marcin. – Czuję się wyśmienicie. Najważniejsze jednak, że oboje z mamą jesteśmy zdrowi i zadowoleni, będę jej do końca życia wdzięczny.

– Nie odczuwam różnicy między życiem z dwiema, a jedną nerką – mówi pani Grażyna. – Nic się nie zmieniło, cały czas jestem sprawna, aktywna.

W zeszłym roku przeprowadzono dwa przeszczepy tzw. rodzinne (od dawcy żywego). W kraju było ich 57.

– Zaledwie 5 procent wszystkich przeszczepionych w naszym kraju nerek pochodzi od dawców żywych – mówi prof. Marcin Słojewski z szef Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej SPSK 2. – Dla porównania w USA jest to 40 a nawet 50 procent. Naszych statystyk powinniśmy się więc wstydzić.

Dlaczego lepiej jest przeszczepiać nerkę od dawcy żywego niż od zmarłego? Powodów jest kilka.

– Przede wszystkim wiemy jaki tryb życia prowadził dawca, jaki jest jego stan zdrowia, przeszczepiana nerka jest więc lepszej jakości – mówi prof. Słojewski. – Przeszczepiony narząd od dawcy żywego szybciej się przyjmuje i podejmuje prawidłowe funkcje, a to przekłada się na dłuższe nawet o kilka lat życie biorcy. Ważny jest też aspekt psychiczny. Dawca nerki często ma wyższą samoocenę, bo oddając narząd, dokonał czegoś wyjątkowego.

Żywy dawca nie musi być genetycznie spokrewniony z biorcą, ale obie osoby muszą być związane ze sobą emocjonalnie. Ma to zapobiec ewentualnemu handlowi organów.

Przeszczepy nerek

Pierwszy przeszczep rodzinny w naszym regionie został przeprowadzony w 1992 r., natomiast pierwszego przeszczepienia nerki pobranej metodą laparoskopową od żywego dawcy zespół urologów SPSK 2 PUM dokonał w 2008 roku.

Czas oczekiwania na przeszczepienie nerki od chwili rozpoczęcia dializ do przeszczepu wynosi średnio 2 lata i 6 miesięcy. Czas pomiędzy zgłoszeniem do Krajowej Listy Oczekujących, a przeszczepieniem wynosi 10 miesięcy.

W zeszłym roku w naszym ośrodku na Pomorzanach były przeszczepione dwie pary, natomiast w Polsce było w sumie 57 przeszczepień nerek od dawcy żywego. Do końca października br. w Polsce odbyły się 42 przeszczepienia nerki od dawcy żywego, w tym dwa w naszym ośrodku na Pomorzanach i jedno w szpitalu przy ul. Arkońskiej.

Więcej kobiet

Między dawcą a biorcą nerki musi istnieć więź emocjonalna. W ośrodku na Pomorzanach częściej potencjalnymi dawczyniami są kobiety. W kwestii pokrewieństwa to najczęściej w kolejności są to rodzice, rodzeństwo, małżonkowie (te dane przekładają się na dane ogólnopolskie i dotyczą lat 2013 i 2014).

Źródło: gs24.pl