8-latka czeka na szpik, a dawca rozmyślił się i odebrał nadzieję

Dawcy szpiku muszą ponosić odpowiedzialność za swe decyzje – przypominają lekarze. I ostrzegają, że niezdecydowanie oznacza dla oczekujących rozpacz, jak w przypadku ośmioletniej Natalki. Pierwszy przeszczep dziewczynka miała mieć w październiku, ale dawca wycofał się. Teraz, kiedy znalazł się kolejny bliźniak genetyczny, Natalka ponownie usłyszała „nie”. O dramatycznej historii dziewczynki opowiedziały „Wiadomości” TVP1.

tvpinfoOśmioletnia Natalka nadal czeka na przeszczep szpiku. Dziś jej życie miało się zmienić, lekarze mieli zacząć przygotowania do przeszczepu. Wczoraj jednak dawca sie wycofał.

Pierwszy przeszczep organizm Natalki odrzucił, do drugiego nie doszło – dawca po prostu wyjechał. Teraz, gdy znaleziono kolejnego dawcę, ten się po prostu rozmyślił. – Nie powiedziałam jej teraz, bo poprzednio płakała strasznie, że nikt jej nie chce pomóc. – mówi Aleksandra Kobeszko, matka dziewczynki.

Teraz zrozpaczona matka prosi dawców, żeby przemyśleli swoje decyzje – „bo dla nas to jest całe życie, a dla nich – chwila w szpitalu”.

Wielu chorych czeka daremnie

– Doświadczyliśmy w ciągu kilu miesięcy, tylko w 2014 roku kilkukrotnie takiego biegu zdarzeń – mówi prof. Jacek Wachowiak, onkolog i hematolog.

Kiedy do oddawania szpiku zachęcają znane osoby liczba dawców rośnie lawinowo. Ale ostatnio wśród setek tysięcy tych, którzy powinni odebrać telefon, coraz więcej jest osób, które odbierają ostatnią nadzieję. Rezygnują, kiedy zrobiono już setki kosztownych badań.

– Jest to działanie absolutnie nieodpowiedzialne i po prostu okrutne – podkreśla Jolanta Żalikowska-Hołoweńko, zastępca dyrektora Poltransplantu.

– Nie wyobrażam sobie, by zapisać się do banku szpiku, a następnie się wycofać – mówi Maciej Stuhr, który sam oddał szpik sześcioletniej dziewczynce, ratując jej życie.

Źródło: tvp.info
Fot. tvp.info