USA: 10-letnia dziewczynka otrzymała płuca od dorosłego dawcy

Decyzją sądu transplantolodzy w Filadelfii złamali dotychczasowe reguły i przeszczepili 10-letniej dziewczynce obydwa płuca pobrane od dorosłego dawcy – poinformowały AP i Reuters.

W USA obowiązuje zasada, że dzieci do 12. roku życia mogą mieć przeszczepione jedynie narządy pozyskane od dawców, którymi są również dzieci. Takie regulacje mocno jednak ograniczają dostęp do przeszczepów małym dzieciom.

10-letnia Sarah Murnaghan cierpi na mukowiscydozę, chorobę genetyczną wywoływaną przez jeden gen. Na skutek tej wady organizm chorego produkuje nadmiernie lepki śluz; powstają zaburzenia we wszystkich narządach posiadających gruczoły śluzowe, głównie w płucach i układzie pokarmowym.

Chorzy na mukowiscydozę często mają infekcje płuc, z czasem są one coraz mniej wydolne. Sarah była już w tak ciężkim stanie, że nie mogła zbyt długo oczekiwać na transplantację. W tej sytuacji rodzice wystąpili do sądu, o wydanie w tej sprawie werdyktu. Sąd przychylił się do wniosku rodziców dziewczynki, a także 11-letniego chłopca, Javiera Acosty. 5 czerwca obydwoje umieszczono na liście dorosłych osób oczekujących na przeszczep płuc.

Operacja trwała 6 godzin

Chirurdzy szpitala dziecięcego w Filadelfii, którzy operowali Sarę Murnaghan, twierdzą, że nie mieli problemów z dopasowaniem do jej organizmu płuc dorosłego dawcy. Operacja trwała 6 godzin.

Część specjalistów zwraca jednak uwagę, że przeszczep płuc jest jednym z najtrudniejszych zabiegów w transplantologii i u dzieci jest większe ryzyko powikłań. Najgroźniejsze są infekcje pooperacyjne.

W USA na przeszczep płuc czeka 31 innych dzieci, które nie ukończyły jeszcze 11 lat.

Źródło: PAP / wp.pl