Kolejna szansa na macierzyństwo

Dla kobiet, które urodziły się z syndromem MRKH, powodującym niewykształcenie się macicy, pojawiła się szansa na macierzyństwo. Syndrom MRKH (zespół wad wrodzonych charakteryzujący się niewykształceniem  pochwy i macicy, pierwotnym brakiem miesiączki i bezpłodnością) dotyka jedną na 5  tysięcy kobiet. 

Jedną z nich jest 28-letnia Brytyjka Sophie Lewis, która dowiedziała się o swojej wadzie rozwojowej w wieku 16 lat. Jej matka, zaniepokojona faktem, że dziewczyna jeszcze nie miesiączkuje, zaprowadziła ją do lekarza.

– Wtedy się tym nie przejęłam – mówi Lewis. – Nie byłam na etapie myślenia o posiadaniu dzieci, to było zupełnie poza mną. Teraz jestem dużo starsza, znajomi rówieśnicy mają dzieci i we mnie obudziła się chęć bycia matką.

Sophia Lewis i jej partner są w związku od trzech lat. Mogli mieć dziecko z własnymi genami dzięki macierzyństwu zastępczemu, ale Sophia nie zdecydowała się na to. – Boję się rozczarowania, gdyby surogatka zdecydowała się zatrzymać dziecko – przyznała szczerze Lewis.

Dzięki rozwojowi medycyny możliwe jest jednak, że kobieta będzie mogła zostać matką. Jest jedną z kobiet oczekujących na pierwszy w Wielkiej Brytanii przeszczep macicy.

Będzie to kolejny po odbytym w Turcji zabiegu, który umożliwił kobiecie z syndromem MRKH zajście w ciążę i urodzenie dziecka. 22-letnia Derya Sert, urodzona z tą samą wadą, jest obecnie w 6. tygodniu ciąży. Lekarz-ginekolog prowadzący z Akdeniz University Hospital w Antalii potwierdza, że słyszał bicie serca dziecka.

Wielu naukowców uważa, że decyzja szpitala o ogłoszeniu powodzenia zabiegu jest ryzykowna na takim etapie, gdy nawet w normalnym przypadku ciąży ryzyko poronienia wynosi 25 procent. Większość lekarzy jest jednak dobrej myśli.

Doktor Richard Smith, brytyjski krajowy konsultant ds. ginekologii uważa, że szczęśliwe zakończenie ciąży Deryi Sert byłoby fantastycznym krokiem naprzód.

– Jestem bardzo zadowolony. Po 15 latach badań mogę się ubiegać o zgodę etyków, niezbędną do tego rodzaju przeszczepu – mówi Smith. – Nie ma powodu, by przypuszczać, że przypadek Deryi Sert skończy się źle. Ma normalnie funkcjonującą macicę, urodzi przez cesarskie cięcie w 38. lub 39. tygodniu. Największą niewiadomą jest to, co się dzieje z przeszczepioną macicą podczas ciąży – uważa.

Smith przypomina dwa przypadki przeszczepu macicy od żywego dawcy. Miało to miejsce w grudniu ubiegłego roku w Göteborgu w Szwecji, gdzie matki oddały swoje macice córkom. Jedna z nich miała usunięty narząd z powodu raka, druga urodziła się z syndromem MRKH.

Kobiety z przeszczepionymi macicami będą musiały, podobnie jak Derya Sert, odczekać co najmniej rok, zanim będzie można przystąpić do procedury in vitro.

Dr Richard Smith uważa, że w Wielkiej Brytanii przeszczep macicy od żywego dawcy nie będzie możliwy. – Pobranie tego narządu to wielogodzinna procedura. Zabieg trwa 4-5 godzin i niesie więcej ryzyka dla dawcy niż dla biorcy – mówi. Podobnie jak Turcy, Smith planuje pobrać macicę od martwego dawcy w ramach pobrań wielonarządowych.

W Wielkiej Brytanii jest 15 tysięcy kobiet bez macicy.  60 z nich chce poddać się zabiegowi, a wcześniej badaniom kwalifikacyjnym. – Organizm kobiet powinien być zdolny do wytworzenia embrionu, a przyszłe biorczynie nie powinny mieć więcej niż 40 lat – mówi Smith. Rozpoczął już akcję pozyskiwania wszelkich dostępnych informacji i zbierania pieniędzy na przeszczepy. na pięć pierwszych operacji potrzeba ćwierć miliona funtów.

Sophie Lewis ma nadzieję, że “załapie się” do pierwszej piątki. – Jestem naprawdę podekscytowana – mówi. – Ludzie pytają, czy się boję, czy martwię o to, co może się stać. A ja chciałabym przejść przez to wszystko i mieć dziecko.

W przypadku przeszczepu będzie musiała przyjmować leki immunosupresyjne. Nie mają one jednak wpływu na płód. Stwierdzono to już na przykład na podstawie kobiet po przeszczepach nerek, które szczęśliwie urodziły dzieci.

Gdy Sophia Lewis i jej partner doczekają się potomstwa, macica zostanie usunięta i nie będzie konieczności przyjmowania leków immunosupresyjnych.

– Jeśli to możliwe, chciałabym mieć troje dzieci – mówi Lewis. – Ale nawet jeśli będziemy mieli tylko jedno, będę w siódmym niebie.

 Źródło: rp.pl