Da Vinci pobierze nerkę do przeszczepu

Pierwsza w Polsce operacja pobrania nerki do przeszczepu od żywego dawcy, przy zastosowaniu robota da Vinci jest przeprowadzana we wrocławskim Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym.

Poniedziałkowa operacja, która polega na pobraniu narządu od dawcy – matki oddającej swoją nerkę choremu na niewydolność nerek synowi – jest przeprowadzana przez specjalnie przygotowane dwa zespoły chirurgów kierowanych przez prof. Wojciecha Witkiewicza. W operacji uczestniczy także prof. Jacques Hubert z francuskiego Uniwersyteckiego Szpitala w Nancy.

– Prof. Hubert jest pionierem robotowej operacji pobrania nerki z zastosowaniem robota da Vinci i wybitnym specjalistą chirurgii robotowej oraz transplantacyjnej. Od 2002 r. zespół kierowany przez tego lekarza wykonał 150 robotowych operacji pobrania nerki – powiedział Witkiewicz.

Po raz pierwszy robota da Vinci użyto do pobrania nerki od żywego dawcy w 2001 r. Podczas takiego zabiegu pacjent ułożony jest na boku przeciwległym do pobieranej nerki. Okolica lędźwiowa uniesiona jest w celu zwiększenia przestrzeni między łukiem żebrowym, a talerzem kości biodrowej. – Wypreparowana nerka, po odcięciu moczowodu oraz zamknięciu staplerem naczyniowym tętnicy i żyły nerkowej, wydobywana jest z jamy brzusznej przez niewielkie cięcie w podbrzuszu – tłumaczył Witkiewicz.

W drugim etapie operacji pobrany organ zostanie wszczepiony biorcy. Konsultant w dziedzinie transplantologii oraz wiceprezes Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej prof. Wojciech Rowiński podkreślił, że szanse zakończonego powodzeniem przeszczepu przy nerce pobranej od żywego dawcy są wyższe, niż w przypadku przeszczepu od zmarłego.

– Biorcy żyją z takim narządem przeciętnie o blisko połowę dłużej niż ci, którzy dostali narząd od dawcy zmarłego. W Japonii pobiera się nerki wyłącznie od żywych dawców, w USA przeszczepia się więcej nerek od żywych, niż od zmarłych. W Norwegii odsetek ten wynosi 45 proc., w Szwecji 20 proc., a w Polsce zaledwie około 3 proc – dodał Rowiński.

Robot da Vinci składa się z czterech ramion, z których trzy wyposażone są w narzędzia chirurgiczne (na czwartym ramieniu umieszczona jest kamera endoskopowa). W czasie operacji maszyną steruje chirurg, siedzący przy specjalnej konsoli, w której umieszczone są manetki sterujące. W okularach konsoli chirurg ma podgląd operowanego pola – w trójwymiarze, wysokiej rozdzielczości HD, naturalnych barwach, a także w dziesięciokrotnym powiększeniu. Pozwala to lekarzowi na niezwykle dokładne i precyzyjne usunięcie chorych tkanek, bowiem lekarz nie zasłania sobie rękoma operowanego miejsca.

Operacje wykonywane przy użyciu da Vinci minimalizują powikłania pooperacyjne oraz znacznie skracają czas powrotu do zdrowia i pełnej sprawności.

Pierwszy w Polsce robot chirurgiczny da Vinci rozpoczął pracę we wrocławskim Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w grudniu 2010 r. Wtedy też odbyła się pierwsza operacja z jego wykorzystaniem, która zakończyła się sukcesem. Pacjentem był 71-letni mężczyzna chory na raka jelita grubego. W kolejnych miesiącach przeprowadzono m.in. operacje histerektomii (usunięcie macicy).

Źródło: tvp.info
Fot: fot. arch. PAP/G. Hawałej