Dzięki nam coraz więcej osób dostaje drugie życie

Najwięcej organów do przeszczepu pobiera się w szpitalu wojewódzkim w Gorzowie. Zgodnie z danymi Poltransplantu rok temu lekarze pobrali tu 55 narządów. Mieli 18 pobrań, o jedno więcej niż w 2010 r. To zasługa zespołu z oddziału anestezjologii i intensywnej terapii, a także koordynatorki ds. przeszczepów Izy Brzychcy.

Pozostałe lubuskie szpitale idą w ślady gorzowskiego i z roku na rok też mają więcej pobrań: Zielona Góra – cztery, Nowa Sól – trzy, Sulechów – jedno. W sumie, jako Lubuskie w ubiegłym roku mieliśmy 26 pobrań. Przeliczając tę liczbę na 1 mln mieszkańców, jesteśmy na pierwszym miejscu w kraju, razem z woj. zachodniopomorskim. To wzrost o 67 proc.!

– Piękny wynik, na europejskim poziomie, ale to nie oznacza, że nie może być jeszcze lepiej. To, ile narządów pobiera się do przeszczepów zależy od lekarzy. To oni orzekają śmierć mózgu. Gdyby organy pobierano w każdym szpitalu, gdzie jest to możliwe, lista osób czekających na przeszczep zmniejszyłaby się o połowę – mówił “GL” dr Maciej Głyda wojewódzki konsultant ds. transplantologii z Poznania.

Lekarze w gorzowskim szpitalu traktują orzekanie śmierci mózgowej jako swoją powinność. Ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii Jerzy Czyżewski tłumaczył nam, że z orzekaniem wiąże się szereg medycznych i biurokratycznych procedur. Ale ich konsekwencją jest pobranie organów, a motywacją do pracy jest to, że ciężko chora osoba dostaje szansę na wyzdrowienie.

W Polsce na dar drugiego życia czeka ponad 2 tys. chorych. Najwięcej osób potrzebuje drugiej nerki. W ich przypadku od wpisania na listę biorców do przeszczepu mija średnio 2,5 roku. W tym czasie są dializowani, czekają, żyją. Inaczej jest z chorymi na serce i wątrobę. Czas biegnie dla nich nieubłaganie. Dlatego o idei transplantologii warto mówić często i dużo. W katechizmie napisano, że przekazanie narządów do przeszczepu to czyn szlachetny i godny pochwały. Jeśli się z tym zgadzamy, miejmy przy sobie oświadczenie woli.

Dla lekarzy będzie to znak, że popieraliśmy ideę transplantacji. Z prawnego punktu widzenia, jeśli orzeczona jest śmierć mózgu, a nazwisko dawcy nie widnieje w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, można pobrać organy do przeszczepu. Lekarze jednak zawsze pytają rodzinę, jak zmarły wypowiadał się o transplantologii. Oświadczenie woli ułatwi tę kwestię.

Sukcesu nie byłoby, gdyby nie przychylny klimat, jaki panuje w województwie wokół idei przeszczepów. W 2010 r. Lubuskie przystąpiło do narodowego programu “Partnerstwo dla transplantacji”. Zaangażował się Urząd Marszałkowski, samorządowcy, stowarzyszenia skupiające osoby po przeszczepie, środowiska medyczne, oświatowe, Kościół. 40 szkół ponadgimnazjalnych wzięło udział w ogólnopolskiej kampanii “Drugie życie”. Uczniowie spotykali się z lekarzami, chorymi, którzy czekają na przeszczep i osobami, które dostały drugi dar życia. Dzięki tym działaniom wiedza na temat transplantologii jest coraz bardziej powszechna.

Źródło: gazetalubuska.pl (Tatiana Mikułko)
Fot: gazetalubuska.pl