Przeszczep przywrócił wzrok! Na razie myszom

Były ślepe od urodzenia. Naukowcy wszczepili im komórki, z których rozwinęły się światłoczułe pręciki. Eksperyment opisuje najnowszy “Nature”.

Kluczowym potwierdzeniem tego, że przeszczep się udał, był “test labiryntu wodnego”. Myszy umieszczano w zalewanym wodą i słabo oświetlanym pomieszczeniu, podzielonym na dwie części. By się wydostać z wody, musiały dotrzeć do ukrytego pod jej powierzchnią stopnia, który znajdował się w jednym z pomieszczeń. Drogę wskazywał delikatny sygnał świetlny. Zwierzęta po przeszczepie bez wahania dokonywały właściwego wyboru i kierowały się w kierunku stopnia. W przypadku myszy, które nie zostały poddane przeszczepowi, decydował ślepy traf.

Pierwszy krok do tego sukcesu opisywaliśmy już sześć lat temu. Wtedy po raz pierwszy w historii udało się przeszczepić odbierające światło fotoreceptory do oka. Dzięki zespołowi prof. Robina Alego z University College of London ślepe myszy zaczynały reagować na światło. W najnowszym “Nature” ci sami naukowcy opisują eksperyment, który jest zwieńczeniem wieloletnich badań. Udowadniają, że metoda jest skuteczna i można dzięki niej przywrócić wzrok.

Fotoreceptory – pręciki i czopki, to wrażliwe na światło komórki nerwowe budujące najważniejszą część oka – siatkówkę. Pręciki (w oku jest ich około 100 milionów, mogą reagować nawet na pojedynczy foton światła) odpowiadają za widzenie czarno-białe przy słabym oświetleniu (to tzw. widzenie skotopowe), a czopki za kolorowe. Czasami w wyniku choroby, czy urazu fotoreceptoru ulegają jednak nieodwracalnym uszkodzeniom. Skutkiem jest bądź pogorszenie się wzroku lub nawet jego całkowita utrata. Jak temu zaradzić? – Przeszczepić, ale nie same fotoreceptory, ale ich bezpośrednie prekursory – twierdził prof. Ali. Wcześniej wielokrotnie próbowano dokonać tego z komórkami macierzystymi, które są na jeszcze wcześniejszych etapach rozwoju, ale te eksperymenty zakończyły się jednak niepowodzeniem.

Swoje doświadczenia naukowcy przeprowadzali na genetycznie zmodyfikowanych myszach. Owa modyfikacja polegała na tym, że przychodziły one na świat z niedziałającymi pręcikami. Nic nie widziały.

Zwierzętom wszczepiano prekursory pręcików (każda mysz dostała ich około 200 tys.), które zostały pobrane od zdrowych myszy na różnym etapie rozwoju.

Pre-pręciki dzięki inżynierii genetycznej świeciły na zielono, co pozwalało badaczom dokładnie je śledzić. Okazało się, że z powodzeniem zasiedliły chorą siatkówkę i wytworzyły połączenia z obecnymi w niej wypustkami włókien nerwowych.

Całkowicie niewidome myszy wkrótce po przeszczepie zaczynały reagować na światło. Co więcej w odróżnieniu od doświadczenia z 2006 roku, naukowcy byli teraz w stanie dowieść, że impulsy nerwowe z nowych pręcików biegły do właściwych rejonów w mózgu (odpowiedzialnych za analizę obrazu) i aktywowały je.

Źródło: Gazeta Wyborcza