Pierwszy przeszczep u osoby z HIV

20-latek z Warszawy dostał nową wątrobę. Kiedyś nie miałby szans na przeszczep. Dziś osoby z HIV mogą dożyć starości, więc choroby przewlekłe leczy się u nich jak u innych pacjentów.

Grzegorz z Warszawy rok temu zrobił test na HIV i okazało się, że jest zakażony. Miał tak dobre wyniki, że lekarz nie zalecił mu nawet leków.

Miesiąc temu dostał wysokiej gorączki, był osłabiony i żółty. W Szpitalu Zakaźnym przy ul. Wolskiej w Warszawie okazało się, że ma żółtaczkę. Jego wątroba była w opłakanym stanie. Zapadł w śpiączkę. Tak dzieje się, gdy organ nie usuwa toksyn. Grzegorza mogła uratować jedynie nowa wątroba.

Jednak do tej pory w Polsce nie przeprowadzono transplantacji u osób z HIV. – Dzięki nowym lekom udało się znacznie wydłużyć życie osób zakażonych, dlatego możemy ich leczyć tak jak innych pacjentów z chorobami przewlekłymi – tłumaczy prof. Alicja Wiercińska-Drapała, kierownik Kliniki Hepatologii i Nabytych Niedoborów Immunologicznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Gdyby nie przeszczep, ten młody mężczyzna nie umarłby z powodu HIV, ale z powodu niewydolności wątroby.

Dzięki coraz lepszym lekom u osób zakażonych HIV nie dochodzi do uszkodzenia układu odpornościowego i mogą żyć z chorobą kilkadziesiąt lat. W Polsce z tym wirusem żyją 70- i 80-latkowie.

Prof. Wiercińska-Drapała mówi, że na świecie u osób zakażonych HIV przeszczepiane są nerki i wątroby. Wielu z nich ma równocześnie wirusowe zapalenie wątroby. Poza tym ten narząd odmawia posłuszeństwa, bo leki podawane, by zahamować namnażanie wirusa, źle wpływają na wątrobę.

Operację Grzegorza przeprowadzono w warszawskim szpitalu przy ul. Banacha. Była nietypowa, bo na świecie u osób z HIV lekarze najpierw obniżali lekami poziom kopii wirusa we krwi. Niestety, u Grzegorza nie było na to czasu.

– Chłopak dostał pełne leczenie przeciwko wirusowi HIV dopiero po operacji, ale już są efekty. Przed transplantacją miał 800 tys. kopii wirusa we krwi, to ogromnie dużo. Teraz ma ich 155 – cieszy się prof. Marek Krawczyk, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby ze szpitala przy Banacha.

– Obudziłem się i już miałem nową wątrobę – mówi Grzegorz. – Mam nadzieję, że dzięki temu będę mógł normalnie żyć.

Do końca życia będzie musiał codziennie brać dwa leki: jeden osłabiający wirusa HIV, drugi osłabiający odporność organizmu, by nie doszło do odrzucenia przeszczepu.

Czy dla osoby, u której wirus zaburza odporność, takie leki nie są dodatkowym niebezpieczeństwem? – Z badań wynika, że leki podawane, by nie doszło do odrzucenia przeszczepu, hamują też namnażanie wirusa HIV – odpowiada prof. Wiercińska-Drapała.

Z pionierskiej w Polsce operacji cieszy się prof. Wojciech Rowiński, krajowy konsultant ds. transplantologii. – Zakażenie HIV nie jest przeciwwskazaniem do przeszczepienia narządu. O tym, czy komuś potrzebny jest nowy organ, zawsze decydują kryteria medyczne – mówi prof. Rowiński. Przypomina, że w Polsce nadal pobiera się niewiele organów w stosunku do potrzeb.

Liczba dawców jest różna w poszczególnych województwach. Na Mazowszu jest dziesięć pobrań na milion mieszkańców, a w zachodniopomorskim – 35. Jednak coś się zmienia. Organy zaczyna się pobierać w nowych ośrodkach, z których nigdy nie zgłaszano dawców. – To są efekty działania koordynatorów przeszczepów – mówi prof. Krawczyk. – To ludzie po specjalnych szkoleniach. Przy jednej transplantacji bierze udział około 30 osób.

Źródło: Gazeta Wyborcza